Blog > Komentarze do wpisu
antynikotynowa ustawa dobra dla palaczy

Na głównej stronie Gazety.pl przypominają, że za tydzień wchodzi w życiu antynikotynowa ustawa, którą spora część palących Polaków uznaje za zbyt restrykcyjną. Przy okazji różnych wyrażanych przy tym opinii, warto przypomnieć, czemu ta ustawa ma w ogóle służyć i czemu palacze powinni się z niej cieszyć.

 

Ustawa antynikotynowa ma za zadanie:

1. Na pierwszym miejscu ochronić niepalących przed szkodliwym wpływem biernego palenia.

(I to jest moim zdaniem, jako osoby rzucającej palenie, ale też na tyle nieomamionej nałogiem, aby zdawała sobie sprawę z prawa niepalących do czystego od dymu powietrza, najważniejszy powód istnienia ustawy)

2. Uprzykrzyć życie palaczom.

Tak, nie ma co udawać, że jest inaczej. Wbrew temu, co twierdzą niektórzy zyski, jakie wpływają do budżetu z akcyzy za papierosy, wcale nie przekraczają strat, na jakie narażone jest państwo (a więc my wszyscy) w związku z leczeniem przewlekłych chorób, powstałych w wyniku palenia. W związku z tym, ciągle w interesie państwa jest ograniczanie czynnych palaczy. I przypominając poprzedni punkt: biernych też, bo bierni palacze też przecież chorują z powodu swojego biernego palenia.

 

Ale skupmy się nad tym, w czym nam - rzucającym palenie - ta ustawa pomaga.

A pomaga i to bardzo. Przede wszystkim zwiększa przetrzeń, w której nie będzie wolno nam palić. Kawiarnie, puby to jedne z tych miejsc, które najbardziej sprzyjają zapaleniu papierosa podczas przyjemnej pogawędki wśród znajomych. Ponieważ większość lokali nie będzie stać na to, aby skutecznie oddzielić strefę dla palaczy i dla niepalaczy istnieje spore prawdopodobieństwo, że zwiększy się ilość lokali nieprzyjaznych papierosom.

Istnieje więc zatem prawdopodobieństwo, że łatwiej nam będzie NIE zapalić w sytuacji, kiedy spędzamy czas w kawiarnii. Jeżeli bowiem nasi znajomi palą - będą musieli opuscić pomieszczenie, w którym się znajdujemy. Dla części palaczy już sama taka niewygoda może być wystarczającym powodem do zrezygnowania z palenia.

Najważniejsze to jednak pamiętać, że... nałogowcy nie będą zatruwać życia osobom niepalącym.

 

 

 

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

poniedziałek, 08 listopada 2010, happy.elf

Polecane wpisy

Komentarze
2010/11/14 16:07:40
"1. Na pierwszym miejscu ochronić niepalących przed szkodliwym wpływem biernego palenia."

Problem w tym, że szkodliwości biernego palenia nikt nigdy nie dowiódł. Raport opublikowany kilkanaście lat temu w USA okazał się być dość naciąganą pracą badawczą, o wątpliwej metodologii, a jego wyniki były wielokrotnie kwestionowane. No ale to jak z każdą legendą miejską - łatwiej uwierzyć w samą legendę niż w jej demistyfikację.
-
pinkcake
2010/11/14 17:00:04
Ale badania na zwierzętach nie są naciągane, a zwierzaki palaczy umierają na nowotwory w przerażającym stopniu. Ich chyba nikt nie podejrzewa o pociąganie dymka po kryjomu.
-
camparis
2010/11/14 17:30:30
Z tego co pamiętam to było to udowadniane choćby przez zwiększoną zachorowalność na raka osób niepalących, a przebywających z palaczami w jednym miejscu (np. w pracy).

Ale palący zawsze będą szukać dziury w całym aby udowodnić swoje racje i móc wydmuchiwać swój dymek prosto w twarz niepalącym czy dzieciom ...
-
2010/11/15 00:46:26
Bardzo się cieszę z tej ustawy. Nałóg to choroba, a przebywanie w zadymionym pubie to konieczność przesiąkania śmierdzącym dymem. Raz na jakiś czas można, ale nie ciągle.
-
jacuo
2010/11/15 00:50:26
To facynujące, że niektórzy lubią być niewolnikami. Nic nie rajcuje ich tak, jak dzwięk bicza ich pana i okrzyki ich włądcy "Do roboty" "Nie pal" "Zapnuj pasy"
Pewnie niewolnicy nie powinni palić - to duże straty dla ich właścicieli
-
2010/11/15 03:12:01
jacuo,
analogicznie do Twojej wypowiedzi wolni ludzie nie powinni się myć i powinni lubić śmierdzieć.
Nie palę, bo mi to śmierdzi. Jak mi się zdarzy, to myję się godzinami. Po prostu są ludzie, którzy tego śmierdzenia nie akceptują.
-
intel-e-gent
2010/11/15 11:02:29
Gdyby lokale dla niepalących były tak niezbędne - powstawałyby jak grzyby po deszczu. Tak nie było. W krajach, w których obowiązują podobne przepisy, przed lokalami kłębi się tłum palaczy. Ciekawe czy wpływa to na ilość zachorowań na przeziębienia? ;)

Holendrzy wyliczyli (pewnie można to zguglać), że palacze, per saldo, opłacają się społeczeństwu. Umierają wcześniej, pobierają mniej emerytury i nawet koszty leczenia ich chorób nie zużywają wszystkiego co wpłacili w formie akcyz i podatków ;)

Ponieważ jestem legalistą - oczywiście się dostosuję. Będę mniej pieniędzy wydawał poza domem. Kawę, w końcu, mogę pić w domu.

Mogę również domagać się zmiany przepisów tak, aby palacz nie był traktowany jak obywatel drugiej kategorii.
-
2010/11/15 11:30:52
Jestem nie palący ! Ale bronię palaczy ! Nie tędy droga mości Panowie Władza ! Ustawa
ta jest zabiegiem politycznym tak jak ustawa o dopalaczach. Rząd zaś sprawę spierdolił ! Chodzi o tani poklask dla władzy ! No bo za co kochać władzę ? Ustawodawstwo restrykcyjne jest najtańszą formą rządzenia. Nic nie kosztuje a ile wiatru ! Jakże się Pan
Premier masturbuje dobrem narodu i miłością do niego ? Zapowiada się, że takich ustaw będzie bez liku. Ale czy my naród będziemy zadowoleni ? Wątpię ! Na koniec roku zauważymy jak bardzo ciężko Pracuje nasz Pan Premier i jego Rząd ( fachowców ) . Jest problem, czy my naród rzeczywiście będziemy się z tego cieszyć ! Czkawką odbi
je się nam miłość do władzy gdy nasze kieszenie dostaną anoreksji !