Blog > Komentarze do wpisu
Wiosenne porządki? Zrezygnuj z palenia w domu!

To jest kolejny wpis z serii o długotrwałym rzucaniu palenia (czy też po prostu jego stopniowym ograniczaniu). Dzisiaj o bardzo ważnej inicjatywie, jaka czeka każdego potencjalnego rzucacza papierosów, a którą chciałbym Wam bardzo polecić:

NIE PALIMY W DOMU.

 


 

O zgubnych czynnikach palenia w domu można pisać i pisać. Najważniejsze to:

1. Zatruwanie nikotyną domowników.

2. Bardzo nieprzyjemny zapach dookoła.

3. Niszczenie mieszkania.

 

Palenie to jest jakiś rytuał, to jest jakiś sposób na relaks. Choćby iluzoryczny. Dlatego tak łatwo wkrada się ono w różne miejsca naszego życia. Dom - jako miejsce w którym spędzamy najwięcej czasu - jest więc bardzo poważnie zagrożony zanikotynowaniem. A jest to coś, przed czym trzeba go koniecznie obronić. Jedynym skutecznym sposobem, aby nam się to udało jest wyzanecznie nienaruszlnej granicy, czyli (niespodzianka!) NIE PALIMY W DOMU.

Bardzo pomocne jest zaangażowanie pozostałych domowników. Jeżeli są niepalący i jeszcze do tej pory nie wyegzekwowali niepalenia w domu, to najwyższy czas, żeby się tym zajeli.

Ja sam przestałem palić w domu, mniej więcej w tym samym momencie, kiedy moi współlokatorzy również się na to zdecydowali. Miał to być oczywiście raczej początek całkowitego wyeliminowania palenia, co w moim przypadku się nie udało. Okazało się jednak, że sama decyzja i jej restrykcyjne przestrzeganie, zaowocowała znacznym ograniczeniem wypalanych papierosów. A także przyjemniejszą atmosferą.

Całkowite rzucenie papierosów może powodować stres, który okaże się zbyt silny. Czasami po prostu się chce zapalić. A taki totalny przymus w przypadku osób o nieco słabszej woli może się okazać bardzo zgubny. Jeżeli natomiast zdecydujemy się na strefę beznikotynową, to z pewnością będzie o wiele łatwiej

Aby sprecyzować: pisząc o niepaleniu w domu, nie mam namyśli tylko fizycznego niepalenia w mieszkaniu. Ale generalnie odstawienia papierosów na cały czas, jaki spędzamy w domu. Czyli jeżeli wracamy z pracy o 16, to nie palimy do 8rano, kiedy to znowu wychodzimy do pracy. Cały myk się uda, jeżeli wyeliminujemy jakieś oszukańcze spacery na papierosa, czy palenie na balkonie. Chociaż jeżeli nie jesteśmy w stanie odstawić nikotyny na kilka godzin, to nawet w takiej sytuacji i tak ograniczymy palenie. Ile razy będzie nam się chciało ronić nikotynowy spacerek?

[Ważne: nie palimy na balkonie]

 

Gwarantuje, że już po dwóch tygodniach odczujemy ogromną zmianę. No i możliwe, że chętniej zaczniemy chodzić do pracy ;-)

Nie jest to oczywiście idealne rozwiązanie, czyli po prostu rzucenie palenia, na dobre ale dobrze przeprowadzona akcja nie palenia w domu, może okazać się bardzo skuteczna. Pomocne mogą się okazać nieśmiertelne rady, o których pisałem już wcześniej. No i jest to świetny wstęp do całkowitego zrezygnowania z papierosów.

 

Generalnie jest to metoda, którą warto przemyśleć. Tak jak napisałem wyżej w moim przypadku okazała się świetna. Przede wszystkim uświadamia, że chęć zapalenia to czyste przyzwyczajenie, które jesteśmy w stanie kontrolować.  Dom też odetchnie.

Acha, no i w takim razie nie możemy mieć paczki papierosów przy sobie. Trzeba ją zostawiać w pracy, albo u woźnej w szkole. :-)

 

 

 

 

sobota, 09 kwietnia 2011, happy.elf
Tagi: planowanie

Polecane wpisy