niedziela, 31 października 2010

 

Tagi: motywatory
12:43, happy.elf
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 października 2010
Natarczywe myśli o paleniu - co z nimi zrobić?

Jednym z największych problemów, z którymi będziemy musieli sobie poradzić  w trakcie rzucania nałogu, będą nagłe, natarczywe impulsy ciągnące nas do zapalenia papierosa. Nagła, trudno do skontrolowania, potrzeba zapalenia, która na krótką chwilę zdominuje nasze myślenia może pojawić się w kazdym momencie i - co ważne! - zawsze jest tak samo niebezpieczna. Po dwóch dniach, dwóch tygodniach, czy dwóch miesiącach.

 

Problem z nagłą chęcią zapalenia polega na tym, że przychodzi bardzo szybko i sprawia, że przez kilka minut naprawdę wydaje nam się, że koniecznie tego jednego papierosa musimy zapalić. Oczywiście jest to jedynie efekt naszego ciągłego trwania w nałogu, ale wbrew pozorom nie jest trudno taki moment przeczekać. Wystarczy odrobina samozaparcia i dobry pomysł.

 

Sposoby:

Najważniesza to szybko zająć myśli czymś innym.

Jeżeli na przykład oglądamy film, w którym bohaterowie palą papierosy, to nalezy natychmiast z niego zrezygnować i zająć się szybko czymś innym. Najwazniejszy jest refleks. a więc wyłączmy natychmiast film i sprawdźmy naszą skrzynkę meilową, profil na facebooku czy Naszej klasie. Możemy zwócić naszą uwagę na listy od znajomych, albo po prostu wykorzystać ten czas, aby do któregoś z nich coś napisać. Nie tylko pozwoli na to przestać myśleć o paleniu (dzięki czemu ochota na papierosa odejdzie), ale też poprawić nasze kontakty z przyjaciółmi.

Możemy również szybko zacząć ssać kwaśnego cukierka, rzuć gumę, albo zjeść owoc. Dobrze jest też zająć się czymś, co lubimy. Na przykład zagrać w ulubioną mini-grę, zadzwonić do przyjaciela (działa podobnie, jak telefon). Dobrym, chociaż wymagającym determinacji są ćwiczenia fizyczne. Łatwiejszym, a równie skutecznym, co ćwiczenia ruchowym sposobem, może być wykonanie kilku podskoków, albo głębokich wdechów. Taki szybki relaks pomoże nam uspokoić myśli i skupić się na innej czynności.

Polecanym przeze mnie sposobem będzie gorąca kąpiel. Już samo przygotowanie się do relaksującej kąpieli pozwoli nam zapomnieć o natarczywych myslach. Skupimy się na wyborze świeżego ubrania, ulubionej bielizny, ułożeniu tych ubrań w łazience, napuszczenie ciepłej wody, naszykowanie ręcznika. Ciepłą wodę można spienić, alby użyć ulubionych soli do kąpieli, a potem czeka nas pół godziny relaksującej kąpieli, wśród przyjemnych zapachów z książką w ręce.

:-)

moment kryzysu zażegnany

 

 

 

poniedziałek, 18 października 2010
Rzucanie palenia - przygotowanie. 3 zasady podstawowe

Już we wcześniejszym wpisie sygnalizowałem, jak ważną sprawą może się okazać przygotowania dla rzucenie palenia. Takie planowanie pozwoli nam uratować się przed różnymi trudami i stresami, związanym z odstawianiem nikotyny. Nie zneutralizuje oczywiście nieprzyjemości walki z nałogiem, ale skutecznie pomoże nam w niektórych momentach.

Dzisiaj opublikuję krótką listę ważnych zasad rzucania palenia.

A skrócie chodzi o

palenie za sobą mostów!

 

Brzmi może zbyt radykalnie, ale to tylko trochę konsekwencji i determinacji. Po kolei:

1. pierwszy krok: pozbądź się wszystkich papierosów, jakie masz w domu. Nawet tych schowanych na czarną godzinę. Zwłaszcza tych! Są bowiem najbardziej zdradzieckie. Nie tylko będą nas kusić, ale też czarna godzina może stać się naprawdę czarna. Złamiesz się i zapalisz. Nie pomagajmy więc nałogowi i pozbądźmy się z domu wszelkich papierosów i... niedopałków, które w chwilach desperacji możemy spróbować odpalić jeszcze raz.

Tutaj na marginesie warto nadmienić, że całkowitą pomyłką jest zostawianie sobie papierosów w celu trenowania silnej woli. Silna wola to bzdura i nie działa na nałogi. Zresztą jeżeli będziesz miał okazję zapalić papierosa, to - pamiętaj!- w końcu to zrobisz. Po co zwiększać sobie udręki?

Pamiętaj: najważniejsza rzecz to wyrzucić wszystkie papierosy, wszystkie niedopałki!

2. Oczyść swój dom od okołonikotynowych rzeczy. Zapalniczki, popielniczki, słoiki na papierosy z balkonu, stare pudełka po papierosach (żeby nie przypominały). Wszystko!

Zbyt radykalny ruch? Tak, ale tak właśnie ma być. Palimy mosty i nie ma powrotu. Od dzisiaj czeka nas nowe życie w którym nie ma miejsca na NIC związanego z paleniem.

3. Zapewnij sobie wsparcie bliskich. Koniecznie zaprzęgnij do swojego rzucania papierosów wszystkich znajomych, przyjaciół rodzinę. Radykalnie zaznacz, że rzucasz palenie i od tego momentu nikt nie może palić w twojej obecności. Uświadom ich, aby nie częstowali cię papierosami. Ba najlepiej nie zabierali ich na spotkania z Tobą. Kategorycznie mają odmawiać, gdy prosisz ich aby cię poczęstowali i podkreśl, że oczekujesz ich wsparcia. Muszą wiedzieć, że już nie palisz i że traktujesz to bardzo powaznie, jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, jak ciężki okres będzie cię czekać.

W tym podpunkcie istotne jest nie tylko ich pomoc w rzucaniu, ale przede wszystkim... potencjalny wstyd przed przyznaniem się wśród przyjaciół do porażki. Takie uczucie może być jeszcze silniejszą motywacją od bezpośrednich namów i pomocy ze strony znajomych.Nie lubimy przyznawać się do porażek, zwłaszcza przed tymi, których cenimy. Dlaczego nie wykorzystać również i tej psychologicznej zależności w walce z nałogiem. W przypadku tej wojny wszystkie chwyty są dozwolone.

 

sobota, 09 października 2010
Rzuć palenie - planowo czy spontanicznie? czyli kiedy nie rzucać palenia

Postanowienie! Każdy palacz przechodził to nieskończoną ilość razy. Podobno są szczęśliwcy, którym udaje się to przeżyć tylko raz.  Niektórzy obiecują sobie, że każda wypalana właśnie paczka jest już tą ostatnią. I tylko jeszcze jedna i jeszcze jedna... Po kolejnej nieudanej próbie, albo zbytnim zwlekaniu pojawia się pytanie: Czy możliwe w ogóle jest skuteczne rzucenie palenia? Czy ja naprawdę jestem w stanie to zrobić?

Uprzedzając intrygę napiszę od razu, że odpowiedź na obydwa pytania jest twierdząca.

Rzucanie palenie może być naturalnie skuteczne. A nawet powinno ;-)

Przez lata lekarze i psyterapeuci twierdzili, że najskuteczniejszą metodą rzucania palenia jest dokładne zaplanowanie kiedy i w jakich okolicznościach ma to nastąpić. Z wyprzedzeniem, pozwalającym już za wczasu przygotować się na stres związany z odstawianiem ulubionych papierosów. Najnowsze badania dowodzą jednak, że największe szanse mają Ci palacze, którzy spontanicznie decydują się zerwać z nałogiem. Bez względu na wyniki obserwacji i własną intuicję, jaki sposób jest dla nas najlepszy z pewnością jednak trzeba pamiętać, że bez odpowiedniego zaplecza informacyjnego i motywacyjnego bez wątpienia jest trudniej. I bez znaczenia, czy rezygnujemy z papierosów z dnia na dzień, czy dzień "0" ustalamy sobie z odpowiednim wyprzedzeniem, odznaczając go w kalendarzu, TRZEBA koniecznie pamiętać o jednej podstawowej zasadzie. Bardzo ważnej!

 

Bierz pod uwagę niezależne okoliczności, jakie będą towarzyszyć Twojemu zrywaniu z nałogiem!

 

W skrócie: Bez względu na to czy decydujemy się odstawić papierosy w przypływie nagłego natchnienia, czy pieczołowicie przygotowujemy się na nikotynowy odwyk zawsze należy pamietać, aby decyzji tej nie towarzyszyła impreza wśród palących znajomych, albo stresujący dzień w pracy czy na uczelni.

 

Początek niepalenia to trudny czas. Łatwo wówczas ulec pokusie i sięgnąć po papierosa. Nawet w przypadku dokładnego zaplanowania odwyku nie uda nam się wywabić się od stresu z nim związanego. W przypadku spontanicznie podjętej decyzji może być, co prawda nieco łatwiej. Takiej spontanicznej decyzji o rzucaniu palenia zazwyczaj towarzyszą bardzo silne emocje, które pozytywnie motywują. Jednak również w takich okolicznościach zbytnie testowanie swojej determinacji stresującymi dla nie-palacza sytuacjami, nie jest wskazane.

Przykładowo: cóż z tego, że pozbędziemy się wszystkich papierosów na czarną godzinę, popielniczek i zapalniczek, z potem na czole przetrwamy pierwsze godziny, jeżeli po kilku godzinach wybierzemy się na odjazdową imprezę do klubu i... nie wytrzymamy, złamiemy się i zapalimy. Poczucie klęski, jakiego możemy wówczas doświadczyć będzie miało znacznie poważniejsze skutki, niż rzeczywiste załamanie się w postanowieniu. Możemy uznać, że jesteśmy jeszcze zbyt słabi i nie możemy żyć bez papierosa.


Dlatego też nie rzucamy palenia w dniu, w którym czekają nas:

 

1. Stresujący, długi dzień w pracy (praca jest wciąż niestety bardzo przyjaznym miejscem dla palaczy i bardzo nieprzyjaznym dla rzucających na palenie. Dlatego wybierzmy taki moment, kiedy musimy w niej spędzić, jak najmniej czasu i żeby był on jak najmniej stresogenny)

2.  Spotkania z innymi palaczami (To trudne, ale pamiętaj: jeżeli rzucasz palenie, jak najbardziej ogranicz kontankty z innymi palaczami. Ta bardzo pomoże ci uniknąć wielu niebezpiecznych pokus)

3. Wyjścia podczas, których zawsze BARDZO lubiliśmy zapalić (np. wizyta w ulubionej kawiarnii, dane miejsca czy zachowania jeszcze długo będą nam przywodziły na myśl przyjene skojarzenia związane z paleniem. Już wkrótce będziemy w stanie sobie z tym poradzić, ale na razie lepiej trzymać się od nich z daleka)

4. Egzamin (Nie należy naturalnie unikać samych egzaminów, ale raczej poczekać z rzucaniem palenia do czasu wyników)

5. Impreza suto zakrapiana alkoholem (Wiadomo, że po alkoholu trudniej się kontrolować)

 

Pamiętajmy, że poczucie klęski, kiedy złamiemy się, będzie dla nas, subiektywnie miało znacznie większe znaczenie niż dotychczasowe zyski (A te pojawiają się już po pierwszych godzinach niepalenia!). Dlatego - bardzo ważne - rzucając palenie pamiętajmy o sprzyjających okolicznościach. Rzucanie palenia stanie się bardziej skuteczne. Stąd moim zdaniem dobrze jest podjąć spontaniczną decyzję o niepaleniu, bo taka dostarcza wiele energii, z drugiej strony natomiast planowane rzucenie może nas obronic przed licznymi pułapkami załamania się.

 

niedziela, 03 października 2010
Ważny początek! Czyli po co ja w ogólę palę?

Czemu palimy? Dlaczego lubimy palić? Dlaczego tak trudno jest to po prostu rzucić za siebie i nie wracać? - pytanie te wydają się śmiesznie proste i zazwyczaj nie zastanawiamy się nad tym. Ot, nałóg... i wzruszamy ramionami, siegając po kolejnego papierosa.

Tymczasem aby przygotować się do długiego i ciężkiego procesu rzucania palenia i (nie ma co ukrywać) jeszcze dłuższego (a często równie trudnego) procesu niepalenia, powinniśmy odpowiedzieć sobie właśnie na te pytania. Bez dokładnego przemyślenia naszej motywacji do palenia, rzucanie będzie znacznie trudniejsze.

 

A zatem zastanów się:

 

Dlaczego palę?

Dlaczego lubię palić?

Dlaczego dzień bez papierosa wydaje się taki niepełny?

 

Początki naszego popadania w nikotynowy nałóg są różne i zależą od naszych indywidualnych życiowych doświadczeń. To oczywiste. Wszystkie jednak sprowadzają się (co dziwne!) do jednego wspólnego mianownika. Od zawsze i wszędzie, często nie wprost powtarzano nam,  sugerowano, że... Palenie jest COOL.

1. Czy to w szkole na przerwach, kiedy palenie było utożsamiane z zakazanym owocem. Wspaniałym, modnym biletem do dorosłości.

2. Czy później na studiach, kiedy to przy papierosie i piwie formowały się najbardziej zgrane grupy przyjaciół.

3. Czy wreszcie w pracy, kiedy to palenie było pobłażanym przez zwierzchników dobrym pretekstem do dodatowej przerwy.

4. Czy... (tutaj wstaw wszystko, co tylko przyjdzie ci do głowy)

5. Można jeszcze, a nawet trzeba, dorzucić dodatkowy najgorszy pseudopowód - palenie uspokaja, jest anty-stresowe i poprawia humor.

 

Tak na pewno widziałeś palenie na początku swojej niewesołej przygody z papierosem. Dzisiaj, po kilku miesiącach, latach... wiesz, że wszystkie te powody były tylko złudzeniami, a palenie nie jest dobrym sposobem na zdobywanie przyjaciól, pokonywanie barier, relaks. Nie jest też dobrym ratunkiem dla nerwów w trudnych, stresujących chwilach.

Nie wiesz tego?

Wiesz!

 

Palenie NIE jest Cool!

 

Jeżeli tyllko się nad tym zastanowisz, to z pewnością dojdziesz do takiego samego wniosku. Palenie nie tylko nie jest cool, ale jest całkowicie niepotrzebne w życiu. Wystarczy z niego zrezygnować, a naprawdę nic nie stracimy.

 

Mały eksperyment na początek. Niby prosty, ale bardzo ważny, bo uderza w samo źródło nikotynowego nałogu.  Chodzi w nim o udowodnienie, jak bardzo błędne jest wrażenie, że są takie momenty w naszym życiu, kiedy z papierosem jest fajniej.

 

EKSPERYMENT:

Wyobraź sobie te wszystkie chwile, kiedy wydaje ci się, że lubisz palić.

O na pewno nie masz z tym problemu. Takich niby-momentów jest sporo: impreza z przyjaciółmi? odpoczynek po seksie? przerwa w pracy? stresujaca kłótnia? popołudniowa kawa ze słodkim ciastkiem? Pewnie takich niby-momentów potrafiłbyś wymienić o wiele więcej. Ja też.

A teraz usiądź spokojnie i spróbuj wyobrazić sobie te wszystkie chwile bez palenia.  Po prostu wyobraź sobie swój ulubiony mioment z papierosem, ale... bez papierosa. Czy dzięki temu okropnemu dymowi ciastko z kawą naprawdę smakowało lepiej, a rozmowa z przyjaciółmi była jeszcze przyjemniejsza? Czy relaks po pracy był jeszcze bardziej relaksujący własnie dzięki papierosom? Nie? I ważniejsze, spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie: czy papieros rzeczywiście pomógł Ci kiedykolwiek rozwiązać jakąkolwiek stresującą sytuację? A może jednak tylko zabrał ci niezbędne świeże powietrze i niezbędne do rozwiązania problemu chwilę spokoju, a rozładować stres można było po prostu spokojniej, efektywniej, szczęśliwiej dla ciebie i... bez śmierdziuchów?

 

 

 

Oczywiście papierosy ani nie poprawiły, ani nie uprzyjemniły tych sytuacji, ani nie pomogły rozwiązać żadnego problemu. Teraz już to wiesz. Z pewnością zawsze to wiedziałeś.

Możesz teraz popatrzeć z pogardą na paczkę swoich papierosów. Już niedługo nie będziesz ich potrzebować, tak jak w rzeczywistości nie potrzebowałeś ich nigdy wczesniej. Odetchnij głęboko i usmiechnij się, bo...

 

RZUCASZ PALENIE!